Szanowni Państwo!

Jest 50 dni po wyborach. To dobry czas, by na spokojnie przeprowadzić analizę tego co wydarzyło się w ciągu dwóch tygodni poprzedzających II turę wyborów prezydenckich oraz określić sytuację, w której się znaleźliśmy…

Po pierwsze chciałbym jeszcze raz podziękować Państwu za wszystkie 5849 głosy oddane na kandydatów do Rady Miasta z mojego komitetu wyborczego oraz za każdy z 4754 oddanych na mnie głosów w wyborach prezydenckich (I tura) i 1444 głosy oddane na mnie w wyborach do Rady Powiatu. Zarówno ja, jak i wszyscy kandydaci z mojego komitetu traktujemy to jako wielki zaszczyt.

Mimo tego, iż nie zdołałem wejść do II tury wyborów prezydenckich, to jednak otrzymana przeze mnie ilość głosów to najlepszy wynik kandydata wywodzącego się z obozu opozycyjnego osiągnięty w pierwszej turze wyborów prezydenckich od kilkunastu lat. Dla przykładu: w ostatnich wyborach kandydat RSS Nasze Miasto Robert Myśliwy otrzymał 3057 głosów, w 2006 roku Tomasz Kusy z PiS-u uzyskał 3800 głosów. Obecny wynik to duża rzecz, która udała się przede wszystkim (nie mam co do tego złudzeń!) dzięki zawiązaniu szerokiej koalicji z pozostałymi ugrupowaniami opozycyjnymi. Warto się jednoczyć i poskromić indywidualne ambicje dla dobra całego obozu. Chciałbym w tym miejscu podziękować przyjaciołom oraz pani senator Izabeli Kloc z Prawa i Sprawiedliwości (to nasz główny koalicjant) oraz członkom stowarzyszeń „Oblicza Ziemi Raciborskiej” i „Dobro Ojczyzny”.

ALBO — ALBO, czyli walka do końca o nowy, lepszy Racibórz.

Urząd Prezydenta Miasta to kluczowe stanowisko o które warto walczyć, gdy myśli się o rzeczywistych zmianach w naszej małej ojczyźnie – Raciborzu. Właśnie dlatego postanowiłem walczyć do końca i idąc konsekwentnie drogą zmian (oraz kierując się koniecznością odsunięcia od władzy obecnego układu), w II turze wyborów poparłem Annę Ronin, oferując jej swoje zaplecze i przyjmując propozycję objęcia stanowiska zastępcy prezydenta w przypadku jej wygranej. Niestety, nasz wspólny wynik (7545 głosów) dał „tylko” 46,1 % poparcia, co pomimo uzyskania świetnego rezultatu — w tym pojedynku oznaczało utrzymanie fotela prezydenckiego przez obecny układ rządzący i Mirosława Lenka.

Anatomia zwycięstwo Mirosława Lenka, czyli „bez nas — koniec świata, po nas — choćby potop”…

Pomimo głębokiego niesmaku odnośnie kształtu kampanii poprzedzającej II turę wyborów prezydenckich, oczywiście uznaję wynik wyborów. Wyborcy są i muszą pozostać suwerenami, a decyzja wyborców nawet poddawanych takim czy innym naciskom i psychomanipulacjom… i tak jest wartością samą w sobie! Moje uwagi nie są wcale polemiką z „wynikami wyborów”, ale znakiem niezgody na sposób społecznego i politycznego niszczenia kandydatki (jak i mojej osoby) przed II turą wyborów prezydenckich.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, co wpłynęło na ostateczny wynik II tury wyborów.
Z pewnością jego głównym składnikiem był czarny PR: celowe rozpowszechnianie plotek i pomówień przez układ rządzący na temat rzekomego uczestnictwa Anny Ronin i „układania” się przez nią z tajemniczymi „sektami” (argument, którego nie da się racjonalnie obalić), wybuch i eksponowanie antyniemieckiej fobii podgrzewany umiejętnie przez przez lokalne media i środowiska przychylne obecnemu prezydentowi; a także krótka obecność Anny Ronin w raciborskiej polityce i jej małe doświadczenie samorządowe.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż niedawni opozycjoniści: Robert Myśliwy (teoretycznie zapowiadający przejście na „polityczną emeryturę”) i jego polityczny sojusznik Marek Rapnicki (startujący z mojego komitetu) — w kluczowym momencie publicznie opowiedzieli się po stronie dawnego układu. Wydaje się, że ich postawa niewątpliwie pomogła zasiać zamęt w zwolennikach zmiany w raciborskiej polityce („krok wstecz”) i w niemałym stopniu przyczyniła się do tego, że to Mirosław Lenk będzie rządził w Raciborzu przez kolejne 4 lata. Absurd? Na to wygląda. O tempora, o mores…

Każdemu liderowi jest przykro, kiedy osoba na którą sam stawiał, której poświęcił swój czas, energię i organizował finansowanie jej kampanii… po krótkim czasie zapomina o tym wszystkim i przy ostatecznym pojedynku wbija mu polityczny nóż w plecy, atakując znienacka. To smutne. Wyborcze emocje i idące za nimi zagrożenia — pokazują prawdziwe intencje i prawdę o wielu ludziach. Strach pomyśleć, co by było, gdyby faktycznie Robert Myśliwy został kandydatem opozycji w wyborach na prezydenta Raciborza, skoro w sytuacji kiedy budowane także przez niego stowarzyszenie wchodzi w polityczny sojusz dający szanse na wygraną i zmianę raciborskiej sceny politycznej – on opowiada się publicznie za Mirosławem Lenkiem.

Jednego jestem pewien: biorąc pod uwagę to co działo się w II turze wyborów (śledzenie, zastraszanie kandydatki i jej dzieci, granie fobiami i szerzenie plotek), a także wyniki głosowania podczas pierwszej, najważniejszej sesji Rady Miasta nowej kadencji (obsadzanie stanowisk ściśle wg klucza politycznego, z pominięciem merytoryki i bez wykorzystania potencjału radnych spoza „układu z Wileńskiej”)… można jednoznacznie stwierdzić, że teza postawiona przed II turą wyborów przez Roberta Myśliwego („epokę wojnaryzmu mamy już za sobą”) — jest tezą zupełnie błędną.

Dziś wiemy, że ten mecz nie bazował na uczciwych zasadach. A ja nie mam w zwyczaju składać nieszczerych gratulacji zawodnikom, którzy celowo i notorycznie faulują.

Ciągle jest wiele do zrobienia…

Projekt „jest wiele do zrobienia” z którym szliśmy do tegorocznych wyborów, przedstawiał solidny program, mocną drużynę, zaprezentował jasne i czytelne środowisko. Dziś jesteśmy mocniejsi i działamy w liczniejszej grupie. Nie załamujemy rąk. Idziemy dalej. Na spokojnie dokończymy sprawy w prokuraturze i na policji. Pokażemy ich efekty. Wykażemy i pokażemy zależności na linii KWW Mirosława Lenka – raciborskie media. Dokonamy analizy tego jak „bezstronnie” zachowywały się w czasie wyborów niektóre redakcje. Pokażemy jakie wcześniej otrzymywały zlecenia z UM. Zapytamy publicznie, czy wszystko to nie miało wpływu na niezależność niektórych redakcji i ich dziennikarzy. Będziemy za to kopani, atakowani, wyśmiewani i nominowani w niby-śmiesznych konkursach urządzanych przez bojących się podpisać swoim nazwiskiem wydawców i „redaktorów”. Ale wytrzymamy. Będziemy działać spokojnie, ale konsekwentnie. Wszystko to uczynimy po to by powalczyć o wyższe standardy demokracji w Raciborzu, a pośrednio – by podłożyć podwaliny pod nowy, lepszy, bardziej twórczy Racibórz.

Wyniki wyborów pokazały, że kwestia rozbicia obecnego układu rządzącego nie jest już kwestią znaku zapytania. Jest to tylko kwestią czasu. Jeżeli pozostaniecie z nami, jeżeli ubogacicie nas swoją pasją, pomysłami, a może najbardziej swoją zwykłą dobrocią i uczciwością… wcześniej czy później ZWYCIEŻYMY!

W Radzie Miasta…

Mamy swoich dobrych radnych miejskich. To osoby świetnie wykształcone, zaangażowane społecznie, pełne werwy i dobrej energii. To intelektualna bomba! To ludzie z charakterem! Choć to Mirosław Lenk ma minimalną przewagę w Radzie Miasta, to my na pewno nie będziemy siedzieli cicho! Będziemy spokojnie pracowali dla Raciborza, poddając dobre pomysły na jego rozwój i patrząc na ręce koalicji rządzącej. Będziemy składać projekty uchwał mające przynieść oszczędności w funkcjonowaniu samorządu i recenzować obietnice „rozwoju gospodarczego”, które złożył mieszkańcom Mirosław Lenk.

Aktywność społeczna w jakiej od 10 lat uczestniczy RSS Nasze Miasto, to działalność długofalowa. Zaczynaliśmy od idei, potem od 1 radnego miejskiego. Przed czterema laty wprowadziliśmy ich 4 do Rady Miasta i 3 do Rady Powiatu. Dziś, wspólnie z koalicjantami mamy 7 radnych miejskich w klubie „RSS Nasze Miasto” (jest też 5 innych radnych niezależnych) i 9 radnych powiatowych (wspólnie z PiS, naszym koalicjantem). To pokazuje, że uczciwa praca społeczna i nie wchodzenie w kompromitujące układy polityczne ma sens i zdobywa uznanie wyborców. Będziemy dalej szli tą drogą, pokazując lojalność wobec naszego programu i odrzucając propozycje fałszywej współpracy.

W Radzie Powiatu…

Nasz wynik w wyborach powiatowych także jest zaskoczeniem bardzo pozytywnym. Listy Prawa i Sprawiedliwości, z których startowali kandydaci RSS Nasze Miasto – zdecydowanie zwyciężyły w okręgach miejskich. W ostatecznym rozdaniu mamy 9 mandatów, wobec 4 mandatów PO i 10 koalicji „Razem…”. Opozycja podwoiła swoją liczebność w Radzie Powiatu i stanowi w niej drugą siłę. To bardzo dobry wynik na teraz i świetna prognoza na przyszłość.

W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim kandydatom na radnych, ich rodzinom i członkom naszych sztabów, którzy wykonali ogromną pracę. Zwłaszcza tym, dla których słowo lojalność i wierność drużynie i programowi jest czymś więcej niż sloganem umieszczonym na ulotce. Jako zespół — pokazaliśmy profesjonalizm i prawdziwą grę drużynową.

Od dzisiaj, na 4 lata… wszyscy jesteśmy do Państwa dyspozycji!

Dawid Wacławczyk

Oferta programowa RSS Nasze Miasto

SPORT I REKREACJA

Celem działań w tej sferze jest podniesienie standardów oferty rekreacyjnej miasta dla jego mieszkańców sprzyjające poprawie ogólnego stanu zdrowia społeczeństwa lokalnego.

KOMUNIKACJA

Działania w tej sferze zmierzają ku usprawnieniu komunikacji wewnętrznej i lepszemu skomunikowaniu Raciborza z innymi ośrodkami w terenie.

TURYSTYKA.

Nadrzędnym celem aktywności w tej dziedzinie jest rozwój turystyki rozumianej jako sektor gospodarki i gałęzi eksportu produktu regionalnego oraz generator nowych, dobrych jakościowo miejsc pracy. Sensem inwestowania w rozwój turystyki ma być zyskowność tego biznesu, a nie zaspokajanie własnych ambicji!